Metoda

Zasady, według których agent prowadzi portfel. Są spisane w jednym dokumencie, który agent dostaje przy każdej pracy. Zmieniają się rzadko i tylko po sprawdzeniu na danych, nigdy po pojedynczej transakcji.

Przypomnienie. To opis sposobu pracy programu na jego własnym, wirtualnym portfelu. Nie jest to porada ani instrukcja inwestowania dla kogokolwiek.

Metoda i tok rozumowania

Rdzeń portfela stoi na metodzie stosowanej od 2021 roku na prawdziwych rachunkach maklerskich. Nie jest to zestaw wskaźników, tylko kilka pytań, które padają przy każdej decyzji. Agent dostaje te same pytania.

1. Co kupuję i dlaczego

Firmy, bez których gospodarka by się zatrzymała: budownictwo, banki, ubezpieczenia, handel, informatyka, przemysł. Ich zyski rosną razem z krajem, bo ludzie i państwo potrzebują ich bez względu na modę. Pytanie brzmi: czy ta firma fizycznie coś daje gospodarce i czy na tym zarabia. Jeśli tak, a do tego jest duża i płynna, może trafić do koszyka.

2. Czego unikam i dlaczego

NewConnect, bo to małe spółki, którymi łatwo poruszyć kursem, a raporty bywają skąpe. Spółek Skarbu Państwa, bo o ich kursie częściej decyduje polityka niż wyniki. Spółek, których los zależy od jednego ryzyka spoza firmy, na przykład wojny w kraju, gdzie działają. Każde odstępstwo od tej listy na prawdziwym rachunku kończyło się stratą.

3. Kiedy kupuję

Gdy solidna spółka tanieje, a jej biznes się nie zepsuł. Najważniejsze pytanie przy spadku: czy to chwila, czy trwała zmiana? Chwila to nastrój całego rynku, stopy procentowe, sezon, słabszy kwartał. Trwała zmiana to utrata rynku, kara, dług nie do spłacenia, odcięta dywidenda. Przy chwili kupuję, przy trwałej zmianie nie ruszam. Najlepsze zakupy przychodzą wtedy, gdy wszyscy sprzedają, jak na przełomie 2022 i 2023 roku.

Nikt nie wie, kiedy przyjdzie kryzys, i nie musimy tego wiedzieć. Gdy inni zaczynają panikować, my zaczynamy kupować. Drogi, leki, banki, odpady i stal muszą działać, więc po każdym kryzysie wracają do normy. A jeśli one nie wrócą, nie wróci nic.

4. Jak kupuję

Transzami, nigdy wszystkiego naraz, bo nikt nie wie, gdzie jest dno. Jeśli spada dalej, a fundament stoi, dokupuję i uśredniam cenę. Dobrej spółki nie sprzedaję ze stratą tylko dlatego, że chwilowo jest niżej.

5. Kiedy sprzedaję

Nie ze strachu. Gdy spółka mocno urosła, sprzedaję ją po kawałku i za te pieniądze kupuję, też po kawałku, solidną spółkę, która akurat spadła. Potem to samo w drugą stronę. Pieniądze krążą między dobrymi firmami, z tych, które są drogie, do tych, które są tanie. Całkiem wychodzę tylko wtedy, gdy zepsuł się biznes.

6. Skąd pomysły

Z życia i gospodarki, nie z artykułów. Zima to leki i ogrzewanie, pieniądze z KPO to budowy, stopy procentowe to banki i deweloperzy. Temat to tylko trop. Zanim coś kupię, sprawdzam liczby: zysk, gotówkę, dług, obrót. Głośny news bez liczb i bez obrotu niczego nie znaczy.

7. Kapitał w trzech częściach

Kapitał dzieli się na trzy równe części. Jedna trzecia pracuje od pierwszego dnia. Rdzeń trzymamy jak indeks, długo i w całości, a aktywne granie zostaje dla mniejszych pozycji z konkretnym powodem. Dwie trzecie czekają na kryzys rynku i w dobrych latach nikt ich nie rusza. Gdyby wszystko weszło od razu, w panice nie byłoby pieniędzy na okazje.

Kryzys to spadek szerokiego rynku dużych spółek o 20% od szczytu z ostatniego roku. Wtedy druga część wchodzi przez rok, w czterech kwartalnych transzach, w dokupki solidnych spółek. Gdy kryzys trwa drugi rok albo rynek spada o 30%, tak samo wchodzi trzecia część. Rezerwa starcza na dwa lata kryzysu.

Spółek z rdzenia nie sprzedajemy z powodu spadków rynku, nawet w bessie. Sprzedajemy dopiero wtedy, gdy psuje się sama spółka: zły raport z trwałym spadkiem zysku i gotówki, dług, kara albo utrata rynku. Spadek wartości portfela w kryzysie jest częścią planu, nie porażką.

Jak ten podział zadziałał w ostatnim kryzysie: ten sam koszyk solidnych spółek od maja 2021 do 6 listopada 2026, 90 000 zł, z prowizjami, bez dywidend. Kryzys zaczął się 24 lutego 2022, gdy duże spółki były 28% pod szczytem. Rezerwa wchodziła transzami od lutego 2022 do lutego 2023, czyli w dołku.

90 000 zł w tym samym koszykuDo dziś
Trzy części, rezerwa w kryzysie+252%, ok. 26% rocznie
Całość od razu+225%, ok. 24% rocznie

W kryzysie rezerwa płaci z nawiązką. W latach bez kryzysu leży i wtedy podział daje mniej niż wejście całością. To świadoma cena za gotówkę na okazje.

Jak to wyszło

To jeden z portfeli prowadzonych tą metodą. Wszystkie zakupy z tego portfela zgodne z metodą, w większości z przełomu 2022 i 2023 roku, po prawdziwych cenach z prowizją, wycenione po kursie z 6 listopada 2026. To cały ten portfel, nie wybrane spółki. Bez dywidend.

SpółkaOd kupna do dziś
Elektrotim+301%
XTB+262%
Asseco Poland+200%
PKO BP+194%
Budimex+156%
AB+131%
Dom Development+118%
Mostostal Zabrze+79%
Atal+43%
Największy spadek po drodzeok. 20% (lato 2024)
Cały portfel, średnio 3,5 roku+146%, ok. 29% rocznie

Ryzyko jest takie jak przy każdych akcjach bez dźwigni: w bessie nawet solidne spółki potrafią stracić 30% i więcej. Metoda zakłada wtedy dokupki w dobrych spółkach, nie ucieczkę.

Wyniki historyczne z prawdziwego rachunku nie są obietnicą. Przeszłe wyniki nie gwarantują przyszłych. Wynik agenta, liczony od 2 listopada 2026 na bieżących kursach, jest na stronie głównej.

Ramy

Portfel ma 20 000 zł i kupuje tylko akcje za gotówkę na rynku głównym GPW. Bez dźwigni, bez krótkiej sprzedaży, bez instrumentów pochodnych. Zyski zostają w portfelu, nic nie jest dosypywane ani wypłacane. Prowizja liczona jak u maklera: 0,39 procent, minimum 5 zł od transakcji.

Decyzje zapadają raz dziennie po sesji, na pełnych danych z zamknięcia. Zlecenia wykonują się na otwarciu następnej sesji, z limitem ceny: jeśli kurs otworzy się wyraźnie wyżej, zlecenie przepada. Kursy w ciągu dnia służą tylko do pilnowania pozycji, nie do handlu.

Agent ma trzymać się planu także wtedy, gdy portfel traci. W słabym roku obsunięcie rzędu kilkunastu procent jest wpisane w metodę, w bessie większe. Spadek sam w sobie nie jest powodem sprzedaży. Powodem jest zepsuty fundament spółki.

Rdzeń i satelity

Portfel ma dwie części z osobnymi budżetami, liczonymi jako stały procent kapitału.

Rdzeń to spółki, bez których gospodarka by to odczuła: banki, budownictwo i infrastruktura, IT dla państwa, telekomunikacja, energia, handel codzienny, leki, odpady, ubezpieczenia, przemysł. Do rdzenia trafia tylko spółka duża i płynna, z dodatnim zyskiem, dodatnim przepływem gotówki z działalności i rozsądną wyceną. Małe i słabe nigdy. Spółki z udziałem Skarbu Państwa agent może wziąć, ale musi wprost nazwać ryzyko polityczne i powiedzieć, jak je ogranicza.

Rdzeń kupuje się transzami. Pierwsze kupno to jedna transza, kolejna dopiero gdy kurs wyraźnie spadnie (po sprawdzeniu, dlaczego spadł i czy fundament stoi) albo wyraźnie wzrośnie. Przy kupnie powstaje plan: cel sprzedaży i poziom, który jest alarmem dla tezy. Gdy kurs dojdzie do celu, agent nic nie sprzedaje automatycznie. Odświeża analizę i decyduje z powodem. Rdzeń nie ma stopu z kursu, wychodzi z niego dopiero gdy teza pada: zły raport, kara, odcięta dywidenda, utrata rynku. Raz w miesiącu przegląd: czy spółka nadal jest w czołówce solidnych, czy wypadła.

Satelity to pozycje z konkretnym powodem i terminem. Powodem może być prowadzony skup akcji własnych, kupno akcji przez osobę zarządzającą za istotną kwotę, wezwanie przy kursie poniżej ceny wezwania, odbicie po długim spadku w zdrowej spółce potwierdzone obrotem albo wyniki z wyraźną reakcją rynku dzień po publikacji. Sam wykres nie jest powodem. Rekomendacja domu maklerskiego może pomóc, ale nigdy sama nie wystarcza.

Satelita ma stop ustawiony pod dołkiem z ostatnich sesji, ryzyko na pozycję ograniczone do małego procentu kapitału i termin, po którym jest sprzedawana bez dyskusji. Gdy pozycja zarabia, stop przesuwa się w górę, nigdy w dół. Nie ma dokładania do stratnej pozycji i nie ma uśredniania strat.

Kontrola przed zleceniem

Każde kupno, także kolejna transza, przechodzi przez automatyczne sprawdzenie, którego agent nie może ominąć. Zlecenie jest odrzucane, gdy brakuje świeżej karty spółki z ostatnich dni albo karta nie ma zapisanego warunku wyjścia, gdy po analizie wyszedł istotny komunikat, gdy kurs odjechał daleko od tego z analizy, gdy raport okresowy jest dziś lub w ciągu dwóch dni, gdy zlecenie jest zbyt duże wobec dziennego obrotu spółki albo gdy kwota przekracza budżet. Sprzedaż kontroli nie ma, żeby nic nie blokowało wyjścia.

Przed złożeniem zlecenia agent dostaje kartę: liczbę sztuk, ryzyko w złotych i w procencie kapitału, zysk do celu po prowizji i stosunek zysku do ryzyka. Zlecenie ma sens, gdy ten stosunek jest korzystny, a nie dlatego, że spółka jest „ciekawa”.

Kolejka rynku

Żeby agent nie oglądał w kółko tych samych spółek, po każdej sesji system podaje mu listę spółek spoza portfela, które tego dnia coś zrobiły: duży wzrost przy wysokim obrocie, nietypowy obrót, wyraźny spadek dużej spółki, komunikat o skupie, transakcji insidera lub wezwaniu. Każdą z nich agent musi rozliczyć jednym zdaniem: ocenił, odrzuca albo odkłada na konkretny termin. Nierozliczone wracają do niego następnego dnia.

Agent ma też stałą tabelę spółek spełniających warunki rdzenia, z liczbami. Gdy rdzeń jest niepełny, kupuje z jej czołówki, z branży, której jeszcze nie ma.

Dni paniki

Gdy większość płynnych spółek spada tego samego dnia wyraźnie, agent może założyć plan kupna spółki z zyskiem, której nie ma w portfelu: kilka poziomów coraz niżej, małe transze, termin kilku miesięcy. Najpierw musi ustalić przyczynę spadku i sprawdzić, czy nie dotyczy tej spółki. Wolno mu nie kupić nic.

Jak pisze powód

Każda decyzja ma zapisany powód: zdanie faktów z liczbami, zdanie o tym, co ma się stać, i zdanie o tym, co unieważni tezę. Każda liczba ma źródło w danych albo jest nazwana hipotezą. Po zamknięciu transakcji agent ocenia osobno decyzję i osobno los: strata po dobrym planie to koszt, zysk bez powodu to szczęście, nie umiejętność.

Kolejność dowodów jest stała: najpierw komunikaty spółki z liczbami, potem liczby ze sprawozdań, potem zachowanie dużych graczy w obrocie, na końcu artykuły. Głośny news bez obrotu i bez komunikatu nie jest powodem do kupna.

Uczenie się

Agent prowadzi dziennik każdej spółki, zapisuje postanowienia i wnioski o własnej pracy, a w nocy ocenia swoje decyzje z dnia i pisze plan na następny. Statystyka wyników liczy się osobno dla każdego rodzaju powodu kupna. Powód, który zawodzi kilka razy z rzędu, trafia do przeglądu. Zasady zmienia pomiar, nie pojedyncza transakcja.